Królestwo Azure

Fonatanna

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Milagros Cano on Nie Gru 18, 2011 11:03 pm

Pierwsza reakcja Mili na wiadomość, że Janelle wie o jej wampirzej tożsamości była szokująca, ale ona też wiedziała o Nathanielu. Podeszła do Jane i wlepiła zimne oczy prosto w jej zielone tęczówki.
- Nie chciałabyś poznać mnie od tej strony - zagroziła pokazując swoje nagle czerwone oczęta. Uważała je jako wielki plus w wampirach. Chwilę potem spojrzała na tę dwójkę, która przytulała się. Pokiwała głową i zaśmiała się.
- Och jakie to romantyczne - parsknęła niepowstrzymanym śmiechem. Miłość dla niej nie istniała. Czy to przyjacielska miłość czy partnerska to w jej słowniku ona nie miała miejsca.Przynajmniej nie pomiędzy elfem, a wampirem. Słowa ''przepraszam'' jakie wypowiedziała nie miały dla niej znaczenia. Nawet ich nie słyszała więc reakcja była znikoma. Lekkie wzdrygnięcie, ot co.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Nathaniel Wood on Wto Gru 20, 2011 11:42 pm

A Nathanielowi spodobały się przeprosiny Janelle. Nie tyle uścisk, co same słowa i skrucha, bo to one znaczą najwięcej. Chłopak ucieszył się, że w tej księżniczce jest jeszcze stara, miła Jane, którą poznał. Gdy dziewczyna go przytuliła szepnął tylko - A już się bałem, że to ktoś inny, a nie miła, przyjacielska Jane. - uśmiechnął się szczerze do obu dziewczyn. Tak zupełnie odmienne dziewczyny, a jednak obie są dla niego na swój sposób ważne.
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 133
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Janelle Scarlet on Sro Gru 21, 2011 7:11 pm

Janelle podniosła wzrok na Nathaniela. Miła Jane to było określenie, którym zazwyczaj ją określano. Ale tak naprawdę wiele wcieleń siedziało w tej dziewczynie, a ta "miła" ukazywała się najczęściej. Teraz, kiedy Jane skończyła 20 lat zapewne zmieni się jej podejście do życia i wydorośleje. Będzie musiała być samodzielna i twarda. No właśnie.. Twarda. Jak można być twardym i jednocześnie miłym? Czy istnieje takie połączenie?
Jane spuściła wzrok, bo bała się, że ktokolwiek zobaczy jej obawę. Obawę przed zmianą, która jest nieodzowna. każdy człowiek się zmienia i nic się na to nie poradzi. Kiedyś Janelle wstydziła się rozmawiać ze swoimi rówieśnikami, była skryta i nieśmiała - teraz mówiła o swoich uczuciach w miarę głośno.
Pokiwała tylko głową ze spuszczonym wzrokiem. Ktoś inny.. Miła, przyjacielska Jane.. te słowa cały czas dźwięczały jej w głowie. A jeżeli nie była tą Janelle, którą Nathaniel poznał i za jaką ją uważał? Nie chciałaby, żeby się na niej zawiódł. Musiała to przemyśleć po powrocie do domu.
Domu? Jakiego znowu domu?
Jane właśnie zdała sobie sprawę, że ona nie ma domu, takiego jaki by chciała. Pani Leonardy nie widziała już od wielu dni, na dodatek chatka przy lesie nie była teraz jej domem. Był nim ten potężny zamek, który górował nad miasteczkiem, który wcale nie był przytulny. Co jak co, ale on nigdy nie będzie dla niej domem. Wątpliwe było czy Janelle kiedykolwiek znajdzie ten swój upragniony, normalny dom.
Dziewczyna odeszła krok do tyłu i spojrzała na Milagors. Jej straszna niewrażliwość dziwiła Janelle. I tak w głębi serca współczuła dziewczynie, bo wiedziała, że te teatrzyki grane przez wampirzycę miały za zadanie odstraszyć wszystkich od jej wnętrza. Widać Milagros musiała zostać kiedyś naprawdę skrzywdzona, że teraz jest taka wredna.
- Rzeczywiście, masz rację. Wolałabym poznać Cię od tej przyjemnej, przyjacielskiej i miłej strony. Ale robisz już krok do przodu, bo martwisz się o moje potrzeby. Mam nadzieję, że na tym się nie skończy i kiedyś pokażesz komuś, niekoniecznie mi, tą swoją stronę. - wymusiła na twarzy lekki uśmiech i usiadła na brzeg fontanny.
Nie to, że ciężko jej było się uśmiechnąć do Milagros - wcale nie. Wręcz przeciwnie - dziewczyna uwielbiała uśmiechać się do innych ludzi, nawet jeśli ludźmi nie byli. Ale.. ale nie miała nastroju do uśmiechania się. Po prostu nie dzisiaj.. Dzisiaj wszystko się waliło, a przynajmniej tak się jej wydawało.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Milagros Cano on Sro Gru 21, 2011 9:10 pm

Uśmiechy ze strony chłopaka i Janelle były dla Milagros co najmniej dziwne. Owszem, ona uśmiechała się, ale tylko wtedy jak miała zamiar coś spsocić. Raczej się śmiała z kogoś, z siebie, dowcipów, niefortunnych wydarzeń, czyjeś krzywdy i jeszcze tysiąca innych powodów. Nigdy dlatego, że tak miała wrodzone, bo nie miała. Oschli rodzice myślący tylko o osobie - taka była przyszłość ich córki.
- Dobra, przyjacielska i uśmiechnięta Milagros? taka nie istnieje - pokiwała głową. I to niestety była prawda. Może dla niektórych nie niestety np. dla Mili, ale szczera najprawdziwsza prawda. Nie dawała sobie wmawiać, że w każdym drzemie jakiś człowiek i ma się uczucia. Po prostu panienka Cano ich nie posiadała. Cechy ludzkie były jej obce. Tak jak pierwiastki były przeciwieństwem potęg tak ona była przeciwieństwem milutkiej dziewczyny. Zdarzało jej się być miłym i sympatycznym tylko jak coś chciała więc bardziej była egoistyczna. Im więcej próbowała być dobrą tym gorzej jej to wychodziło.


Czyjeś to mogą być skarpetki. Sądzę, że chodziło Ci o czyjejś krzywdy.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Nathaniel Wood on Sro Gru 21, 2011 10:05 pm

Dość ostra wymiana zdań pomiędzy dziewczynami intrygowała Nathaniela. Widać było, że każda z nich jest pewna swojego i nie ustąpi. Imponowały mu tym, nie każdy przecież potrafi głośno i doniośle powiedzieć, co myśli. Zauważył zmartwienie na warzy Janelle i usiadł koło niej na fontannie. Spojrzał na nią z troską, wiedział, że ten czas jest dla dziewczyny najtrudniejszy. Przecież cały jej świat wywrócił się do góry nogami. Przez te kilka dni musiała spoważnieć i wydorośleć. Nate postanowił wspomoagać dziewczynę w nauce i przejściu przez te wszystkie zawiłości. Czule poklepał ją po plecach, tak przyjacielkso, na pocieszenie. - Jeszcze wszystko się ułoży, zobaczysz, nawet się nie obejrzysz. - uśmiechnął się szczerze do dziewczyny. Może choć to jej pomoże? Teraz za bardzo nie wiedział, jaki ma ruch wykonać w stosunku do Mili, nie chciał jej teraz tak "odrzucać" więc musiał szybko wymyślić jakiś tekst do zagadania.... Tylko jaki? Może spyta się o zapiski ze starej pracowni?

Z tego co widzę te literówki wynikają ze zbyt szybkiego pisania. Spokojnie, nie musisz gnać z odpisaniem. Mamy czas..
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 133
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Janelle Scarlet on Czw Gru 22, 2011 8:37 pm

Słowa Milagros nie spodobały się Janelle i dziewczyna nie miała zamiaru w nie wierzyć. Spojrzała na nią ze zmarszczonymi brwiami i przekręciła głowę na bok, patrząc na idealną twarz wampirzycy. Ona miała wszystko. Była piękna, zawsze młoda i nieśmiertelna. O tym wszyscy marzyli, a jednak Milagros to nie uszczęśliwiało.. Więc co było kluczem do szczęścia?
- Sama siebie oszukujesz, Milagros. W taki sposób nie znajdziesz szczęścia, a to jest przecież główny priorytet ludzkiego i nieludzkiego życia. - odgarnęła kosmyk włosów z oczu i westchnęła.
Jak to łatwo było pouczać kogoś o szczęściu, ale samemu trudno było sobie doradzić. Tak było zawsze. Pouczanie kogoś szło jej niezwykle łatwo, ale sobie pomóc nigdy nie potrafiła..
Spojrzała na Nathaniela i uśmiechnęła się lekko z wdzięcznością. Zawdzięczała mu to, że jeszcze nie zwariowała i nie straciła głowy w tej ciągłej bieganinie. Położyła głowę na ramieniu chłopaka i przymknęła oczy.
- Dziękuję. - szepnęła cicho i westchnęła.
Wracając do kwestii szczęścia, Jane musiała nad tym popracować. Koniecznie.. Tak dłużej być nie mogło, żeby cały czas się zamartwiała codziennością i nie korzystała ze swojego życia, które nie będzie trwało wiecznie. Ona przeminie...
Zmrużyła oczy i przeniosła wzrok na Nathaniela, po czym spojrzała na Milagros. Oni będą żyć wiecznie... Nigdy nie umrą.
- Jak to jest nigdy nie umrzeć? - wypaliła po chwili, zanim zdążyła się ugryźć w język. Może temat wieczności nie jest miły tej dwójce? Może to wcale nie jest błogosławieństwo, a wręcz przeciwnie przekleństwo? A jeśli po raz drugi uraziła jakoś ich uczucia?

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Nathaniel Wood on Czw Gru 22, 2011 10:17 pm

Ten wieczór Nathaniel bardzo dobrze zapamięta. Nigdy jeszcze nie był świadkiem tak poważnej i inteligentnej wymianie zdań. Obie dziewczyny zaskoczyły go dzisiaj bardzo. Nie spodziewał się takich słów i zachowań. Ale teraz jakby się wszystko uspokoiło. Janelle oparła się o Nathaniela i przymknęła oczy. - Uhhh, spokój i cisza, jak miło. - pomyślał wampir, czuć było kontrast pomiędzy tym, co teraz słyszał, a co przed kilkoma minutami. Nagle wszystko się wywróciło do góry nogami. Pytanie Jane: - Jak to jest nigdy nie umrzeć? - teraz to się zacznie, Mila się wścieknie. Aby uratować nieco sytuację Nate zaczął - Jak dla mnie do bani. Tak na prawdę stałem się wampirem przez złośliwość jakieś nieznajomej. Straciłem wtedy też moją ukochaną i myśl o tym, że będę sam bez niej przez wieki dobija. Nie wiem, czy znajdę kogoś, kto mógłby mi ją zastąpić. taka wieczna wędrówka samemu, to przekleństwo. - podsumował stanowczo.
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 133
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Milagros Cano on Czw Gru 22, 2011 10:43 pm

- Wieczne życie? jak dla mnie nic lepszego mi się nie mogło przytrafić. Nie może nic ci zrobić niemądry człowieczek. Nie wiem tylko czy picie krwi mi się nie znudzi. - westchnęła udając przejęcie. Myślała, że Janelle się skrzywi na słowa krwi. Praktycznie każdy by tak zrobił. - Kto powiedział, że samemu? wiesz jedna szanowna małżonka zginie, będziesz miał kilkanaście następnych. Więc dziękuję tej kobiecie, która uczyniła mnie najlepszym stworzeniem. - dodała na słowa Nate'a.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Janelle Scarlet on Czw Gru 22, 2011 10:59 pm

Janelle zerknęła kątem oka na Nate'a i westchnęła. Rzeczywiście. Wieczne życie w pojedynkę nie wyglądało za różowo.. Jane sobie tego nie wyobrażała. Ona sama nie wiedziała co ma robić w niedzielne popołudnie, a tu weź zapełnij całą wieczność!
Spojrzała na Milagros, próbując przy tym ukryć zdziwienie, co chyba jej nie za dobrze wychodziło. Może niekoniecznie Jane to brzydziło - picie krwi. Janelle to przerażało. Zdała sobie sprawę, że siedzi w towarzystwie dwóch wampirów, które właśnie tym się żywią. Krwią ludzi. Przygryzła dolną wargę i odwróciła wzrok od zimnych jak lód oczu Milagros.
- Że co? - nie wytrzymała. - Jak można żyć u boku kilku kobiet?! Jedna zginie, to weźmie się następną? Kobiety to nie rzecz, którą można wziąć i wymienić na następną, gdy się zepsuje.. - uniosła dumnie podbródek do góry i spojrzała w te przerażające oczy Milagros.
Zignorowała ciarki, które przebiegały jej raz po raz po plecach. Niemądre było wkurzać wampirzycę, ale Jane nie mogła się powstrzymać od wypowiedzenia swojego zdania. Strasznie ją irytowało, kiedy ktoś traktował kobiety przedmiotowo. Wtedy nie potrafiła siedzieć cicho.
- Tak się szczęścia nie osiągnie. - dodała po chwili już spokojniejszym głosem. Podparła się rękami o brzeg fontanny i odchyliła głowę, spoglądając na niebo. Kasjopeja górowała właśnie nad ich głowami, a na ten widok na ustach Janelle pojawił się błogi uśmiech. Można powiedzieć, że była szczęśliwa oglądając niebo.. Ale to szczęście nie trwało wiecznie, tak jakby tego chciała. Musiała znaleźć jakiś inny przepis na szczęście.. Tylko jak?

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Nathaniel Wood on Pią Gru 23, 2011 10:55 am

Słowa Milagros nieco zszokowały Nate'a. Nie mógł sobie za bardzo tego wyobrazić, ale Mila idealnie pasowała do takiego typu wampira i chyba za to ją właśnie lubił. Całkowicie inne zdanie i charakter od niego, szalona i niespodziewana. Tak cała ona. On raz juz kochał i stracił i nie wie, czy kiedyś znów spotka tę jedyną ( Choć będzie to coś innego niż za pierwszym razem ) Gdy Jane zaczęła znów kłócić się z wampirzycą Nathaniel tylko wzdychnął, co miał niby na to poradzić, że spotkały się dwie tak odmienne osobowości? Choć tak szczerze mówiąc to chłopak raz zgadzał się z wampirzycą a raz z księżniczką. W takim razie, jakim typem osobowości on jest?
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 133
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Milagros Cano on Pią Gru 23, 2011 6:30 pm

- Każdy ma swoją definicję szczęścia - stwierdziła Mila także spokojniejszym tonem. Jej szczęście z jakim obcowała polegało na samych przyjemnościach jakie dawało życie. W powietrzu nastała cisza. Każdy wpatrywał się w swój punkt bez słowa. Cisza nie trwała jednak długo, bo ona nie jest na nerwy dziewczyny. Usiadła na kawałku fontanny jakiś metr od Janelle i wpatrywała się w te postacie jakie przedstawiała. Dostrzegała w nich tylko ludzi, których niegdyś obwiesiła jak bombki na choince na tych figurkach. Spojrzała na Nathaniela ze złowieszczym uśmieszkiem.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Nathaniel Wood on Pon Gru 26, 2011 12:09 pm

- Ojjj Mila znów ma ten swój złowieszczy uśmieszek, oj niedobrze. - pomyślał Nathaniel. Zawsze gdy tak jest dzieje się coś nieoczekiwanego i zwariowanego. W sumie zawsze chętnie brał w tym udział, ale teraz jest tutaj Janelle. Nie chce przy niej wyjść na jakiegoś potwora, przynajmniej większego niż jest. Spojrzał również na figury fonatnny i od razu przypomniałą mu sie ta sytuacja, z jego ust tylko wymsknęło się ciche. - Ojć.
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 133
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Janelle Scarlet on Pon Gru 26, 2011 6:53 pm

Spojrzała na Milagros zamyślonym wzrokiem i zacisnęła wargi, żeby nie zacząć się znów wykłócać o swoje racje. Ta wampirzyca była z tych, co nie przyjmują do myślenia, że coś może być innego, że myślą źle. Na pewno nie przekona jej co do swoich racji, więc dalsza dyskusja byłaby bezsensowna.
Położyła ręce na kolanach z postanowieniem, że to nie ona przerwie tą krępującą ciszę. Szczerze powiedziawszy ona jej nawet zbytnio nie przeszkadzała. No może troszeczkę..
Przeniosła wzrok na Nathaniela, mając nadzieję, że chłopak coś powie, zmieni temat - cokolwiek, ale on spoglądał na fontannę. Janelle dostrzegła w jego wzroku coś dziwnego.. Powędrowała za jego spojrzeniem, ale nic nie zauważyła. Spojrzała znów na Milagros - ona też spoglądała na rzeźby za nimi. W ich wzroku było coś.. złowieszczego. Po jej plecach przeszły ciarki, a w umyśle rozbrzmiewał zdesperowany głos rozsądku Uciekaj, głupia! Uciekaj!
Zignorowała ten alarm i spojrzała na ciemne budynki przed sobą. W oddali dostrzegła swój dawny dom. Nie paliły się światła, co znaczyło, że pani Leonarda ze swoim mężem poszli do znajomych. Uśmiechnęła się do siebie blado i zamrugała oczami, żeby odpędził łzy, które wywołało wspomnienie wspólnych wieczorów.
Zbliżały się święta i wszystko zapowiadało, że spędzi je sama w zimnych murach zamku. Chociaż.. Mogła zrobić niespodziankę swojej, można powiedzieć, matce. Spojrzała to na Milagros, to na Nathaniela z chytrym błyskiem w oku, ale przybrała na twarz maskę opanowania i pokręciła głową. Nie może im od razu powiedzieć o swoim planie, bo mogłaby ich przerazić. Musiała dojść do tego powoli, delikatnie.
- Macie jakieś plany na święta? - spytała niewinnym głosem i chcąc widzieć na raz ich reakcję wstała lekko z fontanny i ustała naprzeciwko nich. Uśmiechnęła się niewinnie, schowała ręce za plecy i zaczęła się lekko kołysać, oczekując ich odpowiedzi.
W jej głowie wszystkie trybiki pracowały na największych obrotach i kreślił się plan rozdzielenia obowiązków. Ona zajmie się zamiataniem, Milagros zmyje okna, a Nathaniel mógłby coś ugotować. Nie dopuszczała do siebie myśli, że wampiry się nie zgodzą.
No.. było duże prawdopodobieństwo, że Nathaniel nie umiał gotować. W takim wypadku on pozamiata, a ja coś ugotuję.. Starczy nam jeden wieczór... We trójkę uwiniemy się zanim pani Leonarda wróci. Już nie mogę się doczekać!
Spojrzała na nich z promiennym uśmiechem, ale zaraz przygryzła wargę, żeby nic nie podejrzewali. Gdyby się dowiedzieli, że zamierza wykorzystać ich do pracy fizycznej, na pewno by się nie zgodzili.. Wybaczą jej.
Kiedyś...

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Milagros Cano on Pon Gru 26, 2011 10:19 pm

Na słowa o świętach w Mili coś tknęło. O dziwo dziewczyna posiadała jakieś tam serce. Co z tego, że było ono z kamienia. Myśli o świętach przypominały tylko o stole przy którym siedziała Milagros i jej brat. Nikt inny tylko oni. Rodzice bawili się sami lecz osobno. Sami, ale nie razem.
- Wiesz.... am jak to na świętach będę jadła i odpoczywała, ale szczególnych planów nie mam - powiedziała dosyć oschle. Nie chciała znów urazić kogoś na temat jedzenia. Choć z jej ust brzmiało to dwuznacznie... albo ludzie albo normalne jedzenie. Mila skrycie myślała raczej o opcji pierwszej, ale nie mówiła o tym głośno. Wiedziała, że tą dwójkę może urazić trochę mówiąc o wampirzej naturze. Nie tak Nathaniela jak Jane, ale jednak takie miała uczucie, wrażenie. W każdym razie te święta nie były żadną niespodzianką. Niespodzianek nawet nie miewała, bo raz od kogo, a dwa to niespodzianki jej nie ruszały. Kiedyś jak znajomi zrobili jej imprezę urodzinową nie wzruszyła się, bo spodziewała się tego. Od tamtej pory zniknęli ci znajomi, a wraz z nimi niespodzianki.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Nathaniel Wood on Wto Gru 27, 2011 12:41 am

Nathaniela temat świąt zawsze rozweselał i dodawał energii i takiego pozytywnego nastawienia do wszystkich i wszystkiego co go otacza. Wspaniałe wspomnienia wigilijnych wieczerzy w gronie rodziny, znajomych i ukochanej. Ahhh, to było wspaniałe, ale niestety już nigdy nie wróci. W tym momencie Nate obudził się z letargu i spojrzał wesoło na Janelle. - Ja jeszcze konkretnych planów nie mam oprócz pieczenia pierników... A co? Masz jakiś pomysł? CHętnie pomogę. - tak na prawdę Jane była jedyną osobą, z którą się chłopak dogadywał w sprawach " Ludzkich " i ucieszył sę na myśl o wspólnej Gwiazdce.
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 133
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Janelle Scarlet on Wto Gru 27, 2011 12:47 pm

Na jej ustach wykwitł szeroki uśmiech, a oczy błyszczały radośnie. Nie zrozumiała nawet aluzji Milagros o jedzeniu, po prostu nie wchodziła w szczegóły tego co dziewczyna mówiła. Liczyło się tylko to, że nie mają planów.
Uśmiechnęła się tajemniczo i nie mówiąc nic, podeszła do nich, złapała ich za ręce i zaczęła iść w stronę domu pod lasem.
- Zobaczycie jak będzie fajnie. - powiedziała wesoło i obejrzała się za siebie, chcąc zobaczyć wyrazy ich twarzy. Teraz nie zniosłaby słowa sprzeciwu, więc rzuciła ostrzegawcze spojrzenie w kierunku Milagros, po czym uśmiechnęła się do niej szeroko.
cd. - Chatka pod lasem

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Fonatanna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach