Królestwo Azure

Chatka pod lasem

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Chatka pod lasem

Pisanie by Janelle Scarlet on Czw Gru 08, 2011 6:24 pm

Jest to niewielki budynek, znajdujący się w cieniu lasu. Wokół chatki jest troszkę zwierząt gospodarczych - trzy świnki, cztery owieczki i jeden wielki pies, który pilnuje porządku. Całe gospodarstwo otoczone jest starym, drewnianym płotkiem, który nie sięga dalej, niż do pasa i troszkę przechyla się w stronę ziemi.. Tu właśnie mieszkała Janelle Scarlet.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Janelle Scarlet on Wto Gru 27, 2011 1:03 pm

Jane można by powiedzieć, że zaciągnęła tę dwójkę do domku. Stanęła przed drzwiami i odwróciła się do nich.
- Ciii.. - szepnęła i przytknęła ucho do drewnianych drzwi.
Nic nie usłyszała, więc otworzyła je delikatnie. Pokiwała do siebie głową i jak najciszej zaczęła iść w głąb domku. Podeszła do drzwi pomieszczenia, gdzie zamieszkiwała pani Leonarda ze swoim mężem i otworzyła je delikatnie. Niestety były nienasmarowane i głośno zaskrzypiały. Janelle skrzywiła się i zajrzała do pokoju. Był pusty.
Odwróciła się w stronę gdzie zostawiła dwa wampiry i pokiwała głową z szerokim uśmiechem.
- Droga wolna. - machnęła na nich ręką i zaczęła się krzątać po kuchni w poszukiwaniu lampy. W końcu ją znalazła, ale zdała sobie sprawę, że nie powinna jej zapalać, bo pani Leonarda mogłaby zobaczyć, że ktoś tu jest. Przygryzła dolną wargę z zakłopotaniem i spojrzała na Milagros i Nate'a.
- Powiedzcie mi.. Czy jako wampiry widzicie coś tutaj? - rozejrzała się po pomieszczeniu w którym panował półmrok. Z nią był najmniejszy problem, bo znała rozkład domu na pamięć. Nie chcąc marnować czasu, przyniosła wiadro, szczotkę i szmatkę. Wręczyła wiadro Milagros.
- Przyniesiesz wodę? Tylko dosyć dużo.. Ty umyjesz okna, ja zamiotę, a Nathaniel.. Umiesz gotować? - spojrzała na niego pytająco. - Możemy zrobić pierogi, barszcz i rybę.. Chyba, że masz jakiś inny pomysł. - uśmiechnęła się.
Oparła szczotkę o ścianę, wyjęła z kieszeni sukienki wstążkę i związała nią włosy, które mogą przeszkadzać jej w pracy.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Nathaniel Wood on Wto Gru 27, 2011 5:31 pm

Chłopak wiedział jakie plany ma Janelle od razu, gdy stanęli w progu chatki. - No tak pomoc dla pani Leonardy... ale w sumie czemu nie. - pomyślał, w końcu można w święta zrobić coś dla innych co nie? Cała chatka była spowita mrokiem. Ale oczwiście on i Mila wydzieli wszystko, co się znajduje w środku. Więc na pytanie księżniczki powiedział tylko. - Oczywiście, ja za dnia. - podszedł do niej i zasalutował jak żołnierz, gdy usłyszał swoje zadanie. - Jasne, że umiem gotować i może oprócz tych potraw możemy, znaczy mogę zrobić pierniki i może makocza, co? - zaproponował, Nate uwielbiał pierniki, mmm ten korzenny zapach. Tak w głębi chłopak miał nadzieję, że uda mu się jeszcze podarować Jane prezent, który jej kupił na Święta. Tylko żeby od tego natłoku zadań nie zapomniał o tym. Na wszelki wypadek schował mały pakunek wśród rproduktów w szafce w kuchni. Jak dziewczyna będzie pomagała mu przy piernikach, sama na niego natrafi, jeśli on zapomni. Genialne!
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 132
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Milagros Cano on Wto Gru 27, 2011 9:15 pm

Ruda spojrzała z wytrzeszczonymi oczami i otwartą buzią na Janelle. Myślała, że żartuje jak ta poprosiła ją o przyniesienie wody. Praca, jakakolwiek nie była dla niej. Zwykle takie czynności wykonywała służba, a kiedy Mila trzymała wiadro aż się przeraziła. Postanowiła jednak spędzić te święta w przyjaznej atmosferze. Ciężko było jej jednak zachować powagę w takiej sytuacji, bo buzowało w niej strasznie. Wzięła kilka głębokich oddechów i odwróciła się na pięcie. Przy niesieniu wody wylała ją co najmniej kilka razy. Marudziła pod nosem i udawała, że jest jej ciężko. Tak na prawdę mogłaby nosić to na jednym paluszku, ale tak z przyzwyczajenia sobie jęczała. Nawet lubiła tak, bo wydawało się, że wtedy jest lżej. Chwyciła szmatkę w dłoń i zamoczyła ją w wodzie. Drugą ręką odsunęła firankę.
- Fuuuj.... po co myć okna na jeden..... głupi...... wieczór - myła i za każdym machnięciem mówiła po jednym słowie. Obrzydzała ją sama myśl o pracy. Już zastanawiała się o odnowie swoich dotąd gładkich i zadbanych dłoni. Bała się na nie spojrzeć gdyż ujrzałaby straszny widok. Maczała, wycierała, maczała wycierała i tak w kółko. Mijały bardzo długie chwile w których było słychać świst błyszczących okien i jęki Milagros. Jeszcze gdyby ta praca była płatna to może by się tak nie starała, ale okna błyszczały jak nowiuśkie. Dla polerującej wydawało się normalne, że jak się coś robi to porządnie. Po mniej więcej stu jękach, tysiącu przetarciach i kilkuset słów marudzenia wyprostowała się aż jej kości strzeliły.
- Koniec - wyjęczała i odłożyła wiadro. Sama padła na ziemię i odpoczywała jakby właśnie jej wyrok się skończył.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Janelle Scarlet on Wto Gru 27, 2011 9:57 pm

Udała, że nie zauważyła miny Milagros, kiedy wręczyła jej wiadro. Wolała nie wdawać się w długie rozmowy i pouczanie wampirzycy. Nie kiedy święta były za pasem.
Pokiwała głową z szerokim uśmiechem na propozycję Nathaniela o piernikach i równych innych.
- Oczywiście. Cała kuchnia jest do Twojej dyspozycji.
Wzięła miotłę i zaczęła sprzątać cały dom. Śpiewała sobie pod nosem i ruszała w rytm śpiewanej piosenki. Kątem oka obserwowała Milagros, która myła okna i Nathaniela, który krzątał się w kuchni. Co jak co, ale Jane była idealistką i nie chciała, żeby coś poszło nie tak. Ucieszyła się widząc, że Mila dokładnie myje okna i tak naprawdę trochę ją to zdziwiło. Była prawie w stu procentach pewna, że dziewczyna ją wyśmieje, rzuci wiadrem i pójdzie sobie w dal, ale ona została i nawet przykładała się do swojej pracy. Coś w jej sercu drgnęło na myśl, że jednak w każdym jest cząstka dobra.
Kiedy na podłodze Jane nie wyczuwała ani trochę kurzu, odłożyła miotłę na miejsce i przeszła do kuchni. Nie oszukujmy się, ale Nathaniel miał najwięcej do roboty. Rozejrzała się po kuchni i spojrzała pytająco na chłopaka.
- W czym Ci pomóc?
Usłyszała z głębi pokoju głos Milagros i uśmiechnęła się.
- To teraz chodź tutaj i pomóż w kuchni! - zawołała. - Albo nie! Wejdź do tego małego korytarzyka i wejdź w pierwsze drzwi po prawo! Na lewo od nich stoi komoda! Widzisz ją? W środku jest biały obrus! W szafce obok są naczynia! Nakryj stół w salonie, dobrze?

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Nathaniel Wood on Wto Gru 27, 2011 11:01 pm

Nathaniel chwilę pomyślał. W sumie to niech dziewczyna sama odkryje swój prezent, tak będzie fajniej no i oryginalniej. - Wiesz co? Możesz podać mi mąkę i cukier z tamtej szafki? Ja tymczasem będę robił polewę do pierników. - wiedział, że akurat tam są te produkty, bo wcześniej je tam zauważył, gdy chował prezent.
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 132
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Milagros Cano on Wto Gru 27, 2011 11:20 pm

Milagros tylko westchnęła.
- Już już, zero poszanowania, nie doceniać ciężkiej pracy pff - mruczała nieświadomie pod nosem i poszła w stronę komody. Chwyciła czysto biały obrus. Kierując się w stronę stołu szła leniwie, powoli tak że dało się zauważyć iż robi to niechętnie. Dopiero teraz sama zauważyła jaka jest leniwa. Chwyciła materiał za dwa końce i na stole rozłożyła go. Delikatnie i powoli biały obrus z pięknymi równie delikatnymi wzrokami o srebrzystej barwie opadał ma drewniany stół. Poprawiła go tak, że z każdej strony był równo ułożony. Po skończonej pracy podeszła do Nathaniela.
- Jak ci idzie - nie proponowała swojej pomocy. Sama dobrze wiedziała, że nie jest dobrą kucharką, a zamiast pomagać częściej coś niszczy.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Nathaniel Wood on Sro Gru 28, 2011 12:40 am

nate właśnie robił lukier do korzennych pierników. Musiał przyznać, że robił to wyśmienicie. Wziął trochę polewy na łyżeczkę i obrócił się w stronę wampirzycy. - Chcesz spróbować i ocenić? Tylko proszę nie bądź sroga ok? - zaśmiał się, chyba świeta wprawiły go w ten dobry nastrój.
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 132
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Janelle Scarlet on Sro Gru 28, 2011 12:58 am

Janelle sięgnęła po produkty, które kazał jej podać Nate. Otworzyła szafkę i zobaczyła jakieś pudełko. Przyjrzała mu się i stwierdziła, że to prezent. Dla kogo mógł on być? Kto go tu schował? Nie wiedziała. Ale ten ktoś pewnie chciał, żeby ten prezent tu pozostał nieodnaleziony. A może to było dla pani Leonardy od jej męża? Jane westchnęła cicho. To było taakie romantyczne. Po tylu latach wspólnego małżeństwa, mąż cały czas o nią dba..
Uśmiechnęła się do siebie, wzięła mąkę i cukier i jak gdyby nigdy nic zamknęła szafkę. Podała to Nathanielowi i spoglądając na niego czekała na dalsze rozkazy.
Spojrzała na Milagros i uśmiechnęła się do niej. Miała ochotę ją uściskać, że nie zachowuje się tak jak na przykład koło fontanny.
Rzuciła okiem na stół i stwierdziła, że wygląda naprawdę ładnie. Nie mogła się już doczekać powrotu pani Leonardy i początku wigilii. Zastanowiła się chwilkę. Przecież nie miała żadnego prezentu, dla nikogo. Przygryzła dolną wargę i rozejrzała się zmieszana wkoło.
- Przepraszam Was na chwilkę.. - ruszyła szybko do swojego dawnego pokoju.
Pozostał nienaruszony od chwili kiedy ostatnio go widziała. Uklęknęła koło wielkiej skrzyni koło łóżka i zaczęła w niej szukać czegoś co mogłaby dać komukolwiek. W reszcie znalazła to czego szukała. Książka, którą czytała setki razy. Właśnie z serii tych, które grały na uczuciach jak na instrumentach.. Położyła ją na łóżku i zaczęła szukać dalej. Wpadł jej w rękę naszyjnik, który wzięła ze swojego starego domu. Przycisnęła go do ust i pocałowała delikatnie. Wiązały się z nim wspomnienia z dzieciństwa. Jej tata zawsze go nosił.. Położyła go obok książki i spakowała resztę do kufra.
Schowała książkę i łańcuszek pod kołdrę i wróciła do kuchni.
- W czym pomóc?

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Milagros Cano on Sro Gru 28, 2011 1:58 am

Pomimo, że Milagros nie przepadała za słodyczami wzięła do ust polewy Nathaniela.
- no no kucharz jak wymalowany - uśmiechnęła się do niego i łapczywie dla żartów zabrała mu garnek z polewą grożąc zabawnie, że go nie odda. Miała wielką ochotę na tą polewę, ale w końcu przecież nie o to chodziło. Schowała garnuszek za plecami i oddalała się od niego. Kusiła Nate wyciągając do niego jego dzieło i znów odchylając aż w końcu odłożyła go na miejsce i zaśmiała się. Nie poznawała siebie, bo przecież ona nigdy się nie śmiała, a co najwyżej uśmiechała. Cóż widocznie wspomnienia ze świętami były wystarczająco dobre i wesołe.
- Chodź nakryjemy co ? - zawołała do Jane i poczuła, że nawet ją lubi. Była zbyt dobra jak dla niej, ale lubiła ją jakoś. Może dlatego, że jeszcze mało osób tu znała? ale to tylko głupie wytłumaczenie przed szczerą sympatią do niej. Czasem nawet miała wrażenie, że mimowolnie się do niej podlizuje, ale dlaczego skoro tytuły nie robią na niej wrażenia.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Nathaniel Wood on Sro Gru 28, 2011 2:56 am

No po prostu Nathaniel nie mógł w to uwierzyć. Jane jakgdyby nigdy nic sojrzała na pakunek i zamknęła szufladę. Chłopak sądził, że dziewczynę zeżre ciekawość i w trymiga otworzy prezent, na dodatek była przy nik karteczka z napisem: "Dla Janelle". No ale cóż, czasem trzeba niespodziankom pomagać, gdy tylko księżniczka wróciła z pokoju, a Mila w końcu oddała mu jego wspaniałą polewę, (ha ha ha) chłopak podszedł do szafki. - Oj Jane, Jane myślałem, że zrozumiesz o co chodzi. - wyciągnął pakunek - To dla Ciebie księżniczko. Wszystkiego Najlepszego. - powiedział najweselej jak mógł. Ale nie bój żaby, chłopak przewidział sytuację i dla Mili też coś ma, sięgną do kieszeni. Ups! Chyba już nie ma...
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 132
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Janelle Scarlet on Sro Gru 28, 2011 10:49 am

Spojrzała zdezorientowana na Nathaniela, a potem przeniosła wzrok na prezent, który trzymał. Przekrzywiła głowę, chcąc spróbować zrozumieć całą tą sytuację.
- Nie rozumiem.. - mruknęła do siebie. - To dla mnie? - powiedziała już głośniej. Zmarszczyła brwi i wzieła pakunek od Nathaniela. Uśmiechnęła się do siebie i położyła go na szafkę.
- Chwileczkę.. - wróciła do pokoju i wyciągnęła spod kołdry książkę i łańcuszek. Przycisnęła je do piersi i weszła do kuchni. Spojrzała na nich z lekkim zażenowaniem na twarzy.
- To tak na ostatnią chwilę.. Nie mam nic cenniejszego.. - podała Mlagros książkę. Książka wyglądała zwyczajnie, ciemna okładka, zero ozdób, ale za to wnętrze miała przepiękne. Nathanielowi dała łańcuszek ze srebra. Był dosyć długi i całkiem zwyczajny. Należał do jej ojca i miał wielką wartość sentymentalną dla dziewczyny. - Mam nadzieję, że Wam się podobają.. - uśmiechnęła się lekko.
Wzięła do rąk prezent, który dostała i spojrzała na niego pytająco. Co tam mogło być?

(No właśnie, co tam jest? xdd)

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Nathaniel Wood on Sro Gru 28, 2011 3:37 pm

Gdy dziewczyna odłożyła jego prezent na szafkę, zwątpił i pomyślał, że Jane go nie chce, lub.... no nie wiem, po prostu się zaniepokoił. Dziewczyna zniknęła w ciemnościach pokoju obok. Nate spojrzał znacząco na Milę, już się domyślał o co chodzi. No co, lubił dostawać prezenty. Wziął w ręce łańcuszek, obejrzał go i uścisnął serdecznie Jane, najmocniej, jak tylko mógł. - Jest piękny, dzięki. - od razu założył go i schował pod koszulę. Spojrzał na zawahanie Jane z otwarciem prezentu. - Nie bój się, on nie gryzie. - zaśmiał się. Dziewczyna powoli otwarła pakunek. W środku znajdowała się delikatna, szafirowa sukienka i Naszyjnik w kształcie kwiatu, lecz Nate za bardzo nie orientował się w kwiatach i nie wiedział jaki to jest. Chłopak specjalnie jej dał tą sukienkę, należała niegdyś do jego ukochanej - Adele , która byładla niego bardzo ważna. Janelle również jest dla niego taka osobą, choć bardziej ze względów przyjacielskich i " zrozumienia".
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 132
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Milagros Cano on Sro Gru 28, 2011 6:08 pm

Cała sytuacja z prezentami wydawała jej się dosyć niezwyczajna. Nie liczyła na cokolwiek. W końcu ani nic dla nikogo nie miała, bo to wyszło tak niespodziewanie ani nawet nie wiedziała czy z kimś spędzi ten wieczór. Aż tu nagle Jane ku jej bardzo dużemu zdziwieniu wyciąga książkę. Jakby wyczuła, że swoją skończyła, a czytanie obecnie pochłania jej dużo wolnego czasu. Blokada jaka pojawiała się w jej gardle nie pozwalała nic wydukać. Podziękować nie mogła gdyż się tego jeszcze nie nauczyła. Liczyła, że to jak weźmie książkę będzie dobrym wytłumaczeniem iż prezent się podoba. Otworzyła ją, bo ciekawość ją po prostu zżerała. Przeleciała szybko kartkami i ucieszyła się, że ma dużo do czytania. Wzięła ją do ręki i mocno trzymała bacznie obserwując to zdarzenie. Nagle jej nos coś wyniuchał.
- Szefie kuchni czy tam się coś nie przypala - nie wiedziała czy to zapach naturalny czy na prawdę tam coś nie ładnie pachnie spalenizną.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Nathaniel Wood on Sro Gru 28, 2011 6:56 pm

No super, od tego całego zamieszania z prezentami chłopak całkowicie zapomniał o swoich świątecznych potrawach. Pobiegł szybko do kuchni i rozejrzał się, co mogło powodować ten zapach. Garnki na piecyku. Pomyślał chwilę i od razu się uspokoił. Przecież to karmel. Robił w jednym z rondelków zupę śliwkową, którą zawsze robiła mu mama jak był mały, pamietał, że pochłaniał ją litrami. Do owej zupy potrzebny był karmel, a jak wszyscy wiedzą karmel to spalony cukier, więc ufff. Świąteczna uczta uratowana.
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 132
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Fabian Cano on Sro Gru 28, 2011 7:34 pm

Panicz zbudził się dosyć późnym wieczorem. Nic dziwnego, bo kiedy zasypiał ledwo co było południe, a zamiast siedzieć w gospodzie wolał się przejść. Zapach piwa i krzyki nie dawały mu spokojnie myśleć. Lubił spacerować, przechadzać się gdziekolwiek i dokądkolwiek byleby samemu. Nawet nie zwracał uwagi jak mijał kolejne kilometry. A o czym on mógł tak dumać? oczywiście cały czas zastanawiał się co powie swojej siostrze jak ją znajdzie. Jeżeli w ogóle ją znajdzie.....czuł jednak, że ona jest gdzieś w pobliżu Azure, gdzieś blisko, ale jednak daleko. Kiedy by ją spotkał na pewni by nie uwierzył więc ćwiczył zachowanie, słowa jakie powie i chciał zachować przy tym trzeźwość umysłu. Przecież nie chciał pokazać siostrze jak bardzo się cieszy, bo pomyślałaby sobie, że nie powodziło mu się i ciężko było mu prowadzić gospodarstwo. Nie umiał się przed nią tłumaczyć więc zapewne by przytaknął. Miewał czasem duże problemy z długami, z pogodą, która dotykała dosyć mocno jego pracę, ale zawsze udawało mu się z tego wydostać. Wiadomo, raz na wozie, a raz pod nim. W pewnej chwili zobaczył chatkę. Chatkę, w której paliło się światło. Niby nic dziwnego gdyby nie ten zapach. Zwykle przy wigilijnym stole było dużo śmiechu, radości i krzyku czyli ogółem było głośno. Teraz było cichu, a dziwny zapach czegoś palonego wychodził na kilkadziesiąt metrów od domu. Podszedł bliżej i zobaczył ludzi, którzy nie siedzieli przy stole. Był przemarznięty co tylko zapraszało go do wejścia do środka, ale z drugiej strony to mogli być złodzieje. Nie zachowywali się jakby tu mieszkali, a wnioskując po cieniach nie byli skupieni w jednym miejscu. Ciekawość zwyciężyła i Fabian zapukał do drzwi. Po długiej chwili milczenia postanowił po cichu dostać się do chatki. Od nieznajomych dzielił go jeden pokój. Koło drzwi stało cienko ścięte drzewo na kołki. Chłopak chwycił jeden i podszedł bliżej. Słyszał tylko jakieś głosy, ale nie wsłuchiwał się zbytnio. Postanowił poczekać, aż ktoś zacznie się tamtędy przechadzać.
avatar
Fabian Cano

Liczba postów : 24
Punkty : 26
Join date : 28/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Janelle Scarlet on Sro Gru 28, 2011 8:42 pm

Dziewczyna zajrzała do pakunku i wyjęła z niego przepiękną sukienkę. Wciągnęła głęboko powietrze i spojrzała na Nathaniela.
- Dziękuję! - uśmiechnęła się szeroko.
Zauważyła reakcję Milagros i mało nie pękła z dumy z samej siebie. Dobrze, że pomyślała, żeby coś im dać. Przytuliła Milagros, a zrobiła to zamiast niej, bo wiedziała, że wampirzyca sama by na to nie wpadła.
- Sekundkę.. - uśmiechnęła się szeroko, wzięła sukienkę w ręce i wyszła z pokoju w celu ubrania się w swój prezent.
W swoim pokoju założyła sukienkę, która pasowała jak ulał. Rozpuściła włosy i przeczesała je palcami, chcąc dodać im objętości. Poskładała ubrania, które miała wcześniej na sobie i włożyła je do kufra. Wróciła do kuchni i spojrzała na nich.
- Coś się spaliło? - spytała cicho i zmarszczyła brwi.
Wzięła pudełko po swoim prezencie i już miała go wyrzucić, kiedy zobaczyła naszyjnik. Wzruszyła ramionami i położyła go na stole, bo usłyszała jakiś hałas na ganku. Spojrzała na Milę i Nathaniela i pokręciła głową.
- Ja sprawdzę.. - szepnęła bezgłośnie i na palcach, nie robiąc najmniejszego hałasu ruszyła w kierunku korytarza.
Zmrużyła oczy i rozejrzała się wokół siebie, ale nic nie widziała. Nagle zauważyła ciemniejszą plamę na ścianie, która do złudzenia przypominała potwora. Wytrzeszczyła oczy i zakryła dłonią usta, powstrzymując pisk. W korytarzu stał jakiś mężczyzna z bronią w ręku, widocznie chcący kogoś tym ubić.
- Nate! Mila! - krzyknęła głośno, a jej nogi prowadziły ją do tyłu, aż w końcu na jej przeszkodzie stanęła ściana. Teraz liczyła tylko na szybkość tej wampirzej dwójki, bo sama siebie uratować nie mogła.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Milagros Cano on Sro Gru 28, 2011 9:26 pm

Kiedy Janelle przymierzyła sukienkę wyglądała w niej idealnie. Mila sama nie przepadała za sukienkami więc nie zazdrościła tylko podziwiała jak w niej ładnie wygląda. Nathaniel chyba wiedział co jej wybrać w końcu zrobiła w niej wielką furorę tego wieczoru. Ona radowała się swoją książką. Uśmiechy na twarzach gościły już długi czas i nie zamierzały z twarzy schodzić. Nagle rozległ się jakiś odgłos. Wampirzym słuchem bardzo dobrze wszystko słyszała i już chciała się tam wybrać i tego co im śmie przeszkadzać odpowiednio potraktować. Uprzedziła ją Janelle. Nim Mila zdążyła cokolwiek powiedzieć rozległ się krzyk dziewczyny. Nie patrząc na nic rudowłosa pobiegła w tamtym kierunku rzucając samoistnie książkę na ziemię. Nim ktokolwiek zdążył złapać oddech ta już była na miejscu. Mimowolnie rozłożyła ręce hamując Nathaniela biegnącego za nią i jednocześnie ochraniając Janelle. Kiedy wreszcie pomrugała oczami opadły jej dłonie równając się z tułowiem. W pierwszej chwili podbiegła do postaci i wyrzuciła kołek z dużych dłoni. Nie przyglądała się jemu podbiegła do niego i trzymając mocno jedną ręką za szyję rzuciła nim o ścianę. Nie wypuszczała go jednak lecz cały czas podnosiła to ku górze. Wystawiła swoje ząbki i w jednej chwili automatycznie pokazała siebie jako wampira. Taki odruch. Jej oczkom ukazał się ktoś kogo nigdy by się tu nie spodziewała. Wszystko mogłoby być pająk wielkości człowieka, strach na wróble, który ożył czy nawet duch, ale nie on, nie ON! Nie dowierzała, po prostu nie dowierzała, że on tu ! Jej brat? tutaj? nie to niemożliwe, ale jednak. Pokazała mu swoją wampirzą część której nie znał! nie znał i chciała go chronić od tego żeby poznał.
- Fa...Fabian? - ponownie wytrzeszczyła oczy ze zdziwienia. Nieopisana radość w sercu jakie płonęło. Tak, jej dotąd skamieniałe serduszko rozpuściło się z miłości. Pot zalał jej całe czoło z niewiedzy jak zareagować. Z jednej strony strach, że ujrzał to czego nie powinien, z drugiej zdziwienie, a z trzeciej wielka radość. Puściła go tak, że chłopak zsunął się po ścianie krztusząc się. Nie zwracała uwagi na stojących obok Jane i Nate'a. Pomogła Fabianowi wstać i od razu wpadła w jego ramiona. Łzy same popłynęły po policzkach. Nie hamowała ich... już nie. Zauważyła, że jest on przerażony i zdziwiony całą sytuacją. Nie dała mu inaczej zareagować tylko pozostało mu ją utulić.
- Co ty tu robisz - płacząc ledwo co mówiła te słowa. Delikatnie główką dotykała jego silnych ramion. Poczuła niesamowitą ulgę kiedy ten pocałował ją w głowę co dało jej znak, że też się cieszy. Trwali w takim objęciu długą chwilę.

Hola, hola. Tak, wiem, że to jest Twoja posta, ale lepiej nie kieruj nią z konta Milagros..
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Nathaniel Wood on Czw Gru 29, 2011 12:37 am

Nathaniel cieszył się, że prezent Jane się spodobał. Głupio mu też było, że Mila nic od niego nie dostała. Szlak, że też musiał zgubić dla niej prezent, głupek! Gdy Jane wróciła przebrana w sukienkę od niego - oniemiał. Wyglądała przepięknie, tak delikatnie. Zachwyt odebrał mu mowę. Tylko przypatrywał się jej z otwartą buzią. Nagle usłyszał jakiś odgłos dobiegający z korytarza. Niczym się nie martwiąc pozwoli Jane to sprawdzić. Nawet nie myślał, że może się coś stać. Po chwili usłyszał krzyk dziewczyny, lecz zareagował trochę wolniej od Mili, ponieważ był jeszcze lekko w transie, po ujrzeniu księżniczki. Dobiegł do Janelle i przytulił ją mocno, aby się nie bała. Wampirzyca rozprawiała się z nieznajomym. Rzucała nim na wszystkie strony, lecz po chwili zamarła. Wypowiedziała jego imię - Fabian. - to Nate zszokowało. - To ty go znasz?? - Mila nic nie odpowiedziała, lecz zrobiła coś jak dla Nate'a nienormalnego - zaczęła płakać i ściskać chłopaka. Jakaś totalna paranoja. - Chyba się znają, i to dość dobrze. -szepnął do Jane.
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 132
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Janelle Scarlet on Czw Gru 29, 2011 1:01 pm

W pierwszej chwili Jane schowała głowę w piersi Nathaniela i zacisnęła mocno oczy. Ale słyszała jak to Milagros potraktowała przybysza. Nikt nie zasługiwał na taki los. Podniosła wzrok i przyglądała się jak wampirzyca rzuca o ścianę chłopakiem.
- Przestań! - krzyknęła przerażona. Co z tego, że ich naszedł? Był przecież żywą istotą!
Wytrzeszczyła oczy widząc późniejszą reakcję Milagros. Zaczęła płakać i przytulać obcego. Spojrzała zdezorientowana na Nathaniela i nie mogła wydobyć z siebie głosu.
- Na to wygląda.. - powiedziała po chwili głupio.
Nie rozumiała całej tej sytuacji, ale czemu się dziwić? Jakiś obcy mężczyzna wchodzi do ich domu i zakłóca spokój, a potem Mila zaczyna go obejmować.. TO nie jest normalne.
Wyplątała się z objęć Nathaniela i pobiegła do kuchni. Na pewno nic nie zrozumie po ciemku... Wróciła z zapaloną lampką. Wreszcie miała równe szanse z wampirami - wszystko widziała.
Zauważyła krew na ścianie i skrzywiła się. Czyżby Mila uszkodziła swojego znajomego? Istniała możliwość, że była tu wcześniej, ale to było mało prawdopodobne..
Na to wyglądało, że Milagros była szczęśliwa. Uśmiechnęła się szeroko widząc, że skamieniałe serca wampirzycy jeszcze coś czuje.
- A nie mówiłam, że pokaże komuś tą delikatną stronę? - mruknęła podchodząc do Nathaniela.
Nagle wróciło do niej trzeźwe myślenie. Chłopak mógł nieźle oberwać od Mili. Podeszła powoli do tej pary i zakaszlała.
- Fabian, nic Ci się nie stało? Mam w domu bandaże, jakby co.. - powiedziała cicho, bo głupio jej było przeszkadzać w takiej chwili. Ale w końcu zdrowie przede wszystkim.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Fabian Cano on Czw Gru 29, 2011 3:36 pm

Kroki na jakie czekał Fabian niedługo aż go ucieszyły, że nie musi stać tam godzinami. Wyskoczył trzymając wysoko kołek w dłoni, a jego oczom ukazała się śliczna dziewczyna. Na złodziejkę z pewnością nie wyglądała....a nawet jeżeli to chłopak nie uderzyłby jej. Jej krzyki przywołały kogoś. Jakaś nadzwyczaj szybka istota wypchała mu kołek z dłoni, który upadł na podłogę. Nim zdążył cokolwiek zobaczyć, usłyszeć czy powiedzieć już zsuwał się po ścianach. Aż wreszcie zatrzymał się na jednej, a ta coraz wyżej go tam podciągała. Wystraszył się niesamowicie, bo ujrzał jakąś bestię. Bestię z czerwonymi, dzikimi oczami i ostre zębiska. Nagle to wszystko zniknęło i jeszcze resztkami sił mógł ujrzeć kto to jest. O mało nie zemdlał z wrażenia. To była jego siostrzyczka. Kochana, którą ją szukał. Ale zaraz czym ona była przed chwilą? co to było? dziwił się co chwilę. Miał do niej tysiące pytań, ale one zniknęły, bo te pytania były do Milagros. Jego siostry, którą kochał, a nie do dzikiej istoty. Wmawiał sobie, że miał zwidy, że to wszystko ze względu na niedożywiony organizm ma halucynacje. Ona już powróciła do swojego naturalnego wyglądu. Jednak kiedy przerażenie i zdziwienie nie chciało ustać Mila wypowiedziała jego imię i chwyciła go tak, że teraz on zamiast ściany opierał się o siostrę. Najważniejsza chwila w jego życiu nie wyglądała tak jak sobie ją wyobrażał. Miał nadzieję, że spotka ją targu, w sklepie gdzie lubiła przesiadywać, a nie w lesie w chacie z kimś. Usłyszał w szoku jego imię co przywołało go lekko na ziemię. Ona tymczasem płakała na jego ramieniu. Ucieszył się w duchu, że nadal jest w niej jego siostrzyczka. Delikatna i spokojna, a jakże przyjazna dla świata. Jeszcze nie wiedział jak bardzo się mylił. Widział miny tej dwójki na widok płaczącej Milagros i tego nie rozumiał. Dziwili się, że ona płacze jakby była nie wiadomo kim, a jej łzy co najmniej dziwne. O tak, one były najdziwniejsze.
- Mila? - resztkami sił przytulił ją. Lecz ona już była pierwsze i ściskała go mocno. Pocałował ją w rudą główkę i poczuł jak ta odetchnęła. Nie wiedział co robić czy się cieszyć czy uciekać. Ale przecież nie wyprze się siostry, bo jest czymś o czym nie wiedział. Z niewiedzy co robić po prostu przytulił ją najmocniej jak potrafił. Nie mógł wykorzystać swoich wszystkich sił gdyż one właśnie zostały na innych ścianach tego domku.
- co ty tu robisz? - na to pytanie nie chciał na razie odpowiadać. Zbyt dużo słów do powiedzenia, a nagle mu zabrakło języka w buzi. Dotknął tyłu swojej głowy i poczuł jakby krew. Spojrzał na palce i okazało się, że ma rację. Znów ktoś go uprzedził tego wieczoru. A była to Jane, która proponowała bandaże.
- Z pewnością się przydadzą. - odpowiedział wzdychając. Wziął siostrę pod rękę i chcąc nie chcąc ona musiała go prowadzić do krzesła. Usiadł tam i ułożył się wygodnie. On czekał na wyjaśnienia, ale wiedział, że oni też na pewno czegoś chcą. Dotykał dłonią głowy chcąc zatamować krew dopóki nie dostanie bandaży. Nie mógł spojrzeć na nikogo. Nikomu nie patrzył w oczy, bo się po prostu bał, że znów ujrzy u każdego w nich taką dzikość jak u siostry.
avatar
Fabian Cano

Liczba postów : 24
Punkty : 26
Join date : 28/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Janelle Scarlet on Czw Gru 29, 2011 8:21 pm

Pobiegła do kuchni w poszukiwaniu bandaży i czegoś co nadawałoby się do opatrzenia ran chłopaka. Wyciągnęła z szafki pudełko i postawiła je na stole. Zerknęła kątem oka na łańcuszek z kwiatkiem, a na jej ustach pojawił się lekki uśmiech. Zamoczywszy znalezioną wcześniej szmatkę w wodzie, podeszła do chłopaka w celu oczyszczenia rany.
- Może szczypać, ale tylko chwilkę.. - powiedziała spokojnie i zaczęła czyścić ranę na głowie Fabiana. - Nie wygląda aż tak źle jak mogło się wydawać..
Położyła na ranie opatrunek, zwinnie manewrując rękoma. Cofnęła się dwa kroki do tyłu i zlustrowała twarz chłopaka w poszukiwaniu innych obrażeń. Nic więcej nie zauważyła, więc odłożyła pudełko z bandażami na swoje miejsce.
Założyła ręce na biodra i spoglądała wyczekująco to na Milagros, to na tajemniczego chłopaka.
- Skoro nie ma już żadnych ran i pomoc pielęgniarki nie jest potrzebna, może powiecie nam o co chodzi.. Wybaczcie ale to jest dziwne, a ja i Nathaniel nic nie rozumiemy.. - oparła się plecami o framugę drzwi, nadal nie spuszczając z oczu tej dwójki.
- Nate! Jedzenie! - przypomniało jej się, że przecież byli w trakcie gotowania.
Wyjrzała przez okno i zorientowała się, że jest już dosyć późno, a pani Leonarda zaraz wróci.
- Fabianie, możesz zostać, ale musisz pomóc.. Twoje rany na pewno nie są tak ciężkie, żebyś nie mógł się ruszać. - popchnęła go w stronę kuchni. - Ruszać się ludzie. Pani Leonarda zaraz wróci, a wszystko ma być gotowe przed jej powrotem. - przypomniała i wzięła się za rozstawianie talerzy na stole. - Niech ktoś rozłoży sztućce.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Nathaniel Wood on Czw Gru 29, 2011 10:27 pm

Ale to była piękna chwila. Mila po raz pierwszy okazała jakieś uczucie odmienne od złości i agresji. Jednak cała ta sytuacja trochę go i Jane irytowała. Dziewczyna zaproponowała Fabianowi opatrunki i zaopiekowała się jego ranami. Nate cały czas wpatrywał się pytająco w Milę, chciał wszystkiego się dowiedzieć, przecież są przyjaciółmi. Ta wampirzyca jest chyba jedyną, z którą się dogadywał i bardzo to sobie cenił. Nagle Janelle krzyknęła i uświadomiła wampirowi o wsześniejszych, zapomnianych przez nich przygotowaniach. Zaciągnęła nawet do pracy rannego nieznajomego. Szkoda, a miał nadzieję na bogatą, ciekawą historię z jego strony. W drodze do kuchni tylko przedstawił się chłopakowi. - Nathaniel Wood. -podał rękę do powitania. Na poznawanie będzie później więcej czasu, teraz przygotowania i pomoc pani Leonardzie.
avatar
Nathaniel Wood

Liczba postów : 158
Punkty : 171
Join date : 08/12/2011
Age : 132
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Milagros Cano on Czw Gru 29, 2011 11:04 pm

Lekko się poddenerwowała kiedy okazało się, że Fabian krwawi. Pierwszy raz go zraniła i to do tego jakby specjalnie, ale nie wiedziała, że to on.
- Chodzi o to, że.... - chciała coś powiedzieć, ale nie była pewna czy to ona ma to mówić. W końcu nie znała planów jej brata, który chciał jej zrobić... nawet nie wiedziała co zamierza. Głupia niespodzianka czy może przyjechał po nią i chciał ją zabrać do rodzinnego domu. Żadna opcja nie była dla niej przyjazna.
- Tak, ja nakryję - rzuciła się do pomocy. Łapała się pierwszej propozycji, bo kto wie co dalej byłoby do robienia. Przecież to chyba było najłatwiejsze czyli jednocześnie idealne dla Mili. Chwyciła naczynia nie patrząc na brata. Bała się na niego patrzeć gdyż wyczuwała, że on się jej boi. I po tym co zobaczył i poczuł miał prawo. Chwyciła talerze i zaczęła nakrywać. Dla niej, Nate, Jane, Fabiana i dla rzekomej pani Leonardy, która miała się kiedyś tam zjawić. Dodała sztućce i patrzyła na równiutko ułożone naczynia na ładnym obrusie. Trzeba było przyznać, że sprawiał on już coraz większe wrażenie świątecznego.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Fabian Cano on Czw Gru 29, 2011 11:56 pm

Fabian nie miał siły na wytłumaczenia. Nawet nie wiedział od czego zacząć więc bardzo ucieszył się na propozycję Janelle. Bardzo lubił pomagać, zwłaszcza w kuchni. Ba, był mistrzem w gotowaniu. 20 lat doświadczenia chyba o czymś świadczyły. Doceniał próbę Mili, że ta chciała coś powiedzieć, ale przecież ona o niczym nie miała pojęcia. Czuł, że to on powinien coś wyjaśnić. Ale na razie opierał się na pomocy w gotowaniu. W drodze do kuchni stało się coś czego się nie spodziewał. Niby nic wielkiego, ale zapomniał o tym całkowicie.
- A tak... Fabian i chyba jak już wiesz Cano - odpowiedział mocno ściskając dłoń. Nie miał zbyt dużo siły, ale chęci przewyższały to.
- Ja mogę coś pomóc - zaproponował z już większą ochotą do pracy. Zapach dodawał mu energii i zapału żeby cokolwiek zrobić. Co prawda syczał niekiedy z bólu kiedy ruszał głową, a rana się dopiero goiła. Miał ochotę złapać za garnki i urządzić wielką ucztę, ale chyba się nieco spóźnił, bo większość była już przygotowana.
avatar
Fabian Cano

Liczba postów : 24
Punkty : 26
Join date : 28/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Chatka pod lasem

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach