Królestwo Azure

Posąg straconego anioła

Go down

Posąg straconego anioła

Pisanie by Annabelle Bellevance on Czw Gru 08, 2011 6:18 pm

Na placu głównym stoi posąg, jednak dość niezwykły. Z pozoru to zwykły anioł, ale niektórymi szczegółami jest jakże różny. Uszy jego są nieco spiczaste, zęby bardziej wyostrzone, paznokcie ostro zakończone, a spojrzenie mroczne, jakby przeszywające. Legenda powiada o straconym aniole, który pozwalając sobie na zbyt wiele trafił do piekła, ale jak to opowiadnia przekazywane z pokolenia na pokolenie są coraz mniej prawdziwe. W każdym razie posąg stoi, i stoi.. a zwykli mieszkańcy nie zwracają na niego najmniejszej uwagi i nie interesują się historią jego powstania, ani tym bardziej co symbolizuje ten "stracony anioł".

_________________
What you did to me boy I can’t forget.
If you think I’m coming back don’t hold your breath!

avatar
Annabelle Bellevance

Liczba postów : 131
Punkty : 187
Join date : 29/11/2011
Age : 27
Skąd : Azure

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Alieen Danvers on Nie Gru 18, 2011 4:04 pm

Pogrążona w swoich własnych rozmyślaniach, szła przed siebie. Popychana przez przechodniów, nie zwracała uwagi na żadne uwagi ludzi w stylu "Uważaj jak łazisz! Doprawdy, co się dzieje z tą dzisiejszą młodzieżą?". Nie interesowało jej dzisiaj nic poza jej własnymi interesami. Co jakiś czas do jej uszu dochodziły głosy staruszek plotkujących o różnych nowinkach w mieście. Mówiły o rzeczach, o których Alieen nigdy nawet nie rozmyślała. Gardziła czymś takim, jak plotki. Szła dalej, a tłum zaczął się powoli rozrzedzać. Odetchnęła z ulgą, że jednak zmierza na obrzeża, kiedy nagle ni stąd, ni zowąd, wyrósł przed nią ogromny posąg. Przystanęła. Dlaczego ludzie go omijali? Był przecież tak niezwykły! Przypatrywała mu się jeszcze jakiś czas, aż w końcu rozejrzała się. Kilka kobiet przyglądało jej się sceptycznie, wyraźnie czekając na kolejną informację, jakiś powód dla kolejnej plotki. Posłała im niechętne spojrzenie, po czym obeszła posąg. Zatrzymała się za nim i usiadła na wilgotnej ziemi. Wyciągnęła z kieszeni płaszcza pamiętnik i otworzyła go. Chwyciła także za długopis i zaczęła pisać.
avatar
Alieen Danvers

Liczba postów : 61
Punkty : 67
Join date : 09/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Janelle Scarlet on Nie Gru 18, 2011 6:04 pm

We wspomnieniach Janelle posąg stojący na środku placu głównego w Azure był na drugim miejscu, zaraz po komnacie w zamku. Tak, tak. Chodzi tu o wspomnienia związane z Alexem, który nieraz prześladował dziewczynę.
Ubrała na siebie płaszcz, założyła kaptur na głowę i ruszyła do miasteczka. Dzisiaj naszła ją ochota na wspomnienia.. Wzięła ze sobą dziennik Elizabeth, który schowała w obszernej kieszeni znoszonego płaszcza. W tym ubraniu chyba nikt jej nie pozna. Nie chciała, żeby wszyscy zaczęli się wokół niej tłoczyć, co by się zapewne stało, gdyby ktoś ją rozpoznał.
Ustała na niewielkim wzgórzu i zaczęła z daleka analizować wygląd posągu. Miał bardzo ponurą minę, można powiedzieć, że nawet straszną. Jakby chciał cię zaciągnąć w jakiś ciemny zaułek i zaćwiartować.
Dziewczyna ruszyła w dół, w stronę miasteczka, nie tracąc posągu z oczu. Kiedy podeszła pod jego stopy, zobaczyła coś dziwnego. Po jej plecach przeszły ciarki, kiedy zdała sobie sprawę, że mężczyzna ma spiczaste uszy. Miał też dziwne paznokcie i ostre zęby. Czyli to tak wyglądały elfy? Były straszne i mroczne? W takim razie Janelle nie chciała nigdy poznać żadnego elfa.
Nagle zauważyła kogoś siedzącego za posągiem. Zmrużyła oczy chcąc zobaczyć kto tam jest. Podeszła bliżej i wtedy w tej dziewczynie poznała swoją wybawczynię w altance w lesie snów. Podeszła powoli i jakby nigdy nic usiadła koło niej, rozglądając się na wszystkie strony, uporczywie unikając wzroku blondynki.
- Ładną mamy pogodę, prawda? - mruknęła i uśmiechnęła się niepewnie. Zerknęła na blondynkę i dostrzegła w jej rękach jakąś książkę, która była raczej pamiętnikiem, biorąc pod uwagę fakt, że dziewczyna w nim pisała.
- Znakomitą na przeróżne przemyślenia i na pisanie, rzecz jasna. Można też coś sobie poczytać.. - Janelle zdawała sobie sprawę, że prowadzi strasznie żenujący monolog, ale miała nadzieje, że rozśmieszy tym trochę blondynkę, która na zadowoloną nie wyglądała.
- Pomyśleli też o tym wszyscy Azurowicze.. - westchnęła, spoglądając na ludzi tłoczących się na placu głównym. - Dziwne, że omijają ten posąg, ale to nawet dobrze, bo tutaj panuje taka miła atmosfera..

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Alieen Danvers on Nie Gru 18, 2011 6:13 pm

Podniosła wzrok znad pamiętnika. Siedząca obok niej dziewczyna najwyraźniej próbowała ją zagadać byleby nie siedzieć w ciszy, którą to Alieen tak bardzo uwielbiała. Kąciki jej ust uniosły się lekko w górę obserwując poczynania dziewczyny. Jak jej było na imię? Tamten wampir się do niej jakoś zwracał, Janelle czy jakoś tak.
- Ten posąg jest bardzo intrygujący. Tylko ci, co go mijają bez zainteresowania, widzą w nim anioła - powiedziała przyglądając się blondynce.
Zamknęła pamiętnik i wraz z długopisem włożyła go to kieszeni płaszcza.
- Powiedz mi, czy tamten blondyn, który był w altance, niepokoił cię jeszcze? - zapytała zmartwiona.
Musiała wiedzieć, czy on ją nękał. Była gotowa ją chronić, przed tamtym wampirem, takie było jej przeznaczenie.
avatar
Alieen Danvers

Liczba postów : 61
Punkty : 67
Join date : 09/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Janelle Scarlet on Nie Gru 18, 2011 6:57 pm

To było typowe dla Janelle, chociaż nieraz ciągnęło ją do ciszy. Ale nie ma to jak szczera rozmowa i dodam, że dłuuga. Cisza strasznie ją krępowała i była nie w stylu Jane. Znaczy jeszcze zależy z kim..
- Tak.. Zdaje się, że to elf, prawda? - spojrzała na nią, żeby potwierdzić swoje przypuszczenia.
Zadarła głowę do góry, żeby zobaczyć posąg. Teraz przesłaniał jej całe niebo i zwiastował jakby chwile grozy... Wzdrygnęła się i odwróciła szybko wzrok.
- On jest straszny.. Nie wiem kto go wyrzeźbił, ale musiał mieć bardzo ponury nastrój, albo był po prostu szalony. Ewentualnie lubił straszyć ludzi.. - uśmiechnęła się lekko i spojrzała na biegających wte i wewte Azurowiczów, którzy nie za bardzo zwracali uwagę na straszny posąg.
Wcale ich nie ruszał. No.. Oni mieli dużo ważniejszych spraw. Przecież o wiele ważniejsze jest to, że Eleonora założyła bluzkę z plamką do kościoła, a syn pani Małgorzaty spotyka się potajemnie z córką kowala.. Janelle pokręciła głową z dezaprobatą. Wcale nie pochwalała tych wszystkich plotkar. Można powiedzieć, że ich wręcz nie znosiła.
Spojrzała na blondynkę, której wyraźnie poprawił się humor, biorąc pod uwagę to jaką wcześniej miała minę. Janelle uśmiechnęła się na ten widok. Lubiła kiedy ludzie uśmiechają się dzięki niej.
Pokręciła lekko głową.
- Nie, nawet go nie widziałam.. On.. Jest dziwny. Już kiedyś go spotkałam i też zachowywał się tak nienormalnie.. - westchnęła ciężko.
Nie miała nic do tego chłopaka, ale trochę denerwowało ją, że nic nie mówił do końca, tylko zostawiał ją w głupiej niepewności. Na dodatek ją okłamał w związku ze swoim człowieczeństwem. Jane nienawidziła kłamstwa..
Wlepiła wzrok w blondynkę, bo zdała sobie sprawę, że ona chyba coś wie i że chyba nie jest normalna. W końcu stanęła w jej obronie i przybiegła tak szybko..
- Coś wiesz, prawda? I to coś bardzo istotnego.. - przełknęła ślinę i spojrzała na nią błagalnie. Złapała ją za rękę i potrząsnęła nią energicznie.
- Musisz mi to powiedzieć. Proszę, proszę, powiedz. To wszystko jest takie dziwne. Znałam Azure jak własną kieszeń, a teraz wszystko wywróciło się do góry nogami..
No a to, co teraz do niej doszło to po prostu chyba ją zabiło. Ta blondynka była częścią tego świata! Tego dziwnego świata wampirów i elfów i czegoś jeszcze! Wiedziała o tym, że Benjamin jest wampirem i jeszcze nie bała się mu sprzeciwić i stanąć przed nim, osłaniając od ciosu Jane!
Zamknęła oczy i policzyła do dziesięciu. Gdyby nie to, z pewnością by zemdlała od nadmiaru wrażeń.
- Kim jesteś? - spytała cicho i niepewnie.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Alieen Danvers on Nie Gru 18, 2011 7:22 pm

Przymrużyła oczy.
- Najpierw mi powiedz, jak wiele wiesz. Nie wiem ile jeszcze mogę ci wyjaśnić, ale skoro masz tego jakiś zarys, to chyba mogę ci uchylić rąbka tajemnicy - powiedziała cicho zastanawiając się chwilę. - Wiesz o tym, że Benjamin jest wampirem, wiesz też że istnieją elfy. Ale nie wiesz nic o trzeciej rasie, prawda? - Było to bardziej stwierdzenie niż pytanie.
Spojrzała na posąg. Jak dla niej to nie był zwykły elf. To było połączenie wszystkich trzech ras w jednej postaci.
- Spójrz na ten posąg. To nie jest zwykły elf, elfy tak nie wyglądają. To połączenie wszystkich trzech ras w jednym ciele. Trzech ras, które żyją w tym królestwie. - Mówiła cicho, żeby przypadkiem nikt inny poza Jane jej nie usłyszał. - Uszy są elfa, co zresztą nie trudno zgadnąć. Zęby są wampira, a te pazury... cóż one należą do wilkołaków - powiedziała szeptem i spuściła wzrok. - Jestem wilkołakiem Jane, największym przekleństwem w moim życiu jest to, czym jestem. Nie kim, a czym.
Zamknęła oczy, nie chciała żeby ta dziewczyna widziała ból w jej oczach, to cierpienie kiedy za każdym razem wspominała o wilkołactwie. Schowała twarz w dłoniach, a włosy opadły zasłaniając ją blond kurtyną.
avatar
Alieen Danvers

Liczba postów : 61
Punkty : 67
Join date : 09/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Janelle Scarlet on Sro Gru 21, 2011 6:39 pm

Żyjąc przez 19.. przepraszam, 20 lat w Azure, Jane nigdy na oczy nie widziała nic nadzwyczajnego. Żadnego elfa, wampira, wilkołaka.. Słyszała tylko pogłoski o tych stworzeniach, ale nigdy nie przywiązywała wagi na słowa tych wszystkich ludzi. To były po prostu bajki zmyślone przez nadopiekuńczych rodziców, którzy chcą, żeby dzieci nie oddalały się zbytnio od domu - takie wytłumaczenie miała Janelle na te opowieści.
Teraz wszystko się zmieniło. Z dnia na dzień dziewczyna dowiedziała się o tych istotach, które chodziły po ulicach miasteczka i żyły jak zwykli ludzie. Czyżby wszyscy Azurowicze byli wampirami i wilkołakami? Na to wyglądało! Nathaniel, Milagros, Alex, Benjamin byli wampirami, ta dziewczyna wilkołakiem.. Azure już nie było takie jak kiedyś.. Nie dla Jane..
Nate wspominał coś o tej trzeciej rasie, ale Janelle nie chciała o tym słyszeć, bo wiedziała, że to by ją przerosło. No ale teraz.. Chyba lepiej jak będzie znała prawdę.
Spojrzała na dziewczynę i pokiwała głową.
- Wiem całkiem sporo. Chyba... - urwała. Nie wiedziała jakie tajemnice kryło jeszcze Azure. I biorąc pod uwagę fakt iż jest człowiekiem, pewnie nie pozna nawet połowy tych sekretów...
Przeniosła wzrok na posąg i wlepiła w niego przerażone spojrzenie. Po kolei patrzyła na części tego "anioła". Dłużej patrzyła na pazury, które napawały ją strachem. Wyglądały na bardzo ostre i silne, na takie, które z wielką łatwością zdołałyby zabić człowieka..
Spojrzała na blondynkę z niedowierzaniem. Te pazury kompletnie do niej nie pasowały! W głowie Jane się to nie mieściło! Jej towarzyszka była wątłej budowy, była chuda.. Wilkołaki kojarzyły się Jane z wielkimi, owłosionymi bestiami! I jeszcze te pazury.. Po jej ciele przeszedł dreszcz.. I wtedy zobaczyła reakcję tej dziewczyny.. Widać, że nie było jej dobrze z tym, że jest wilkołakiem..
Janelle wyciągnęła rękę, żeby ją pogłaskać po głowie, chcąc dodać jej przez to otuchy, ale ją cofnęła. W pewnym sensie bała się trochę tej blondynki. Wlepiła wzrok w jej twarz, zakrytą przez włosy i wszystkie obawy zniknęły. Objęła dziewczynę mocno i pocałowała w czubek głowy.
- Wypłacz się.. To pomaga.. I wiesz... Dla mnie nie jesteś jakąś tam bestią. Pomogłaś mi wtedy, w altance.. Osobie, której wcale nie znałaś... To jest oznaka człowieczeństwa, a nie bestialstwa.. - szepnęła i pociaśniła uścisk, w którym trzymała dziewczynę.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Alieen Danvers on Sro Gru 21, 2011 7:17 pm

Janelle jej ufała, nie uciekła, a została. Miała już do czynienia z wampirami, może nawet z elfami, ale najwyraźniej wieść o tym, że Alieen jest wilkołakiem ją zaszokowała. Potem ją przytuliła. Było to zupełnie naturalne i tym razem ją zaskoczyła. Spojrzała na nią nieśmiało, ale odsunęła się od niej lekko. Nie chciała jej tym urazić, wiedziała, że mimo wszystko jest dla niej nadal niebezpieczna.
- Pomogłam Ci, bo... - Bo co? Dlaczego jej wtedy pomogła? To było odruchowe, niekontrolowane i zupełnie nieświadome. Nawet się nie zastanowiła nad tym co robi, zobaczyła dziewczynę, wampira i od razu pobiegła żeby jej pomóc. Tak się chyba rzeczywiście nie zachowywała bestia. Z drugiej jednak strony jej człowieczeństwo nie było takie, jakie sobie wyobrażała Janelle. Ona nie wiedziała o tym ile osób zabiła Alieen, nie znała jej historii, ani nie wiedziała dlaczego tak się wstydzi samej siebie. W swoich własnych oczach była bestią i nie miało się to zmienić. - Nie wiem dlaczego to zrobiłam, ale to nie oznacza, że możesz mi ufać. Staram się jak mogę, ale to nie jest łatwe! - Mówiła szeptem, a jej głos sprawiał wrażenie jakby ją coś bolało. - Nawet nie wiesz jak wstydzę się tego czym jestem, jak bardzo żałuję tego, że to właśnie ja jestem wilkołakiem. Znalazłam się w nieodpowiednim czasie i w nieodpowiednim miejscu, ale i przedtem byłam kimś... złym. - Głos jej się załamał. Dlaczego ona jej to mówiła?
Odchrząknęła i przetarła dłonią twarz. Powrócił wyraz obojętności, ale i zmieszania.
- Wybacz, nie powinnam była mówić tak wiele. Pewnie się mnie teraz boisz - powiedziała krzywiąc się.
avatar
Alieen Danvers

Liczba postów : 61
Punkty : 67
Join date : 09/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Janelle Scarlet on Sro Gru 21, 2011 7:36 pm

Patrząc na dziewczynę, próbowała ją zrozumieć. Miała mały zarys jak to jest być wilkołakiem, więc nie bardzo wiedziała jak się teraz czuje blondynka.
Uśmiechnęła się do niej ciepło, widząc jej wahanie przed odpowiedzią.
- Widzisz? Nie wiesz dlaczego mi pomogłaś, a wiesz czego to jest znak? - spojrzała na nią z pytaniem w oczach, ale nie dając jej się zastanowić nad odpowiedzią, sama odpowiedziała na swoje pytanie. - Tego, że jesteś człowiekiem. Że nie jesteś potworem.
Janelle dostrzegała pewne podobieństwo siebie do dziewczyny siedzącej obok. Nie wiedziała dlaczego tak jej się wydawało.. Ale wnioskując po wrażeniu jakie na niej wywarła, była wrażliwą osobą, jak Jane.
Tak więc nie mogła zostawić jej takiej załamanej. Musiała jej jakoś pomóc, bo osoby wrażliwe mają znacznie trudniej w życiu i już nieraz na własnej skórze się o tym przekonała.
Spojrzała na dziewczynę i uśmiechnęła się pocieszająco.
- Przeszłość się nie liczy. Jeżeli żałujesz tego, co kiedyś zrobiłaś to możesz o niej zapomnieć.
- Z resztą.. Nie ważne kim byłaś, ważne kim teraz jesteś i tego się trzymaj. - zamyśliła się i po chwili dodała. - Przeprowadziłaś się tu...? - bardziej stwierdziła niż zapytała. - więc nikt Cię nie zna.. I.. I możesz zacząć wszystko od początku. - uśmiechnęła się szeroko, bo nawet jej samej spodobał się ten pomysł. Znaczy.. zawsze jej pomysły wydawały jej się idealne. Ale o tym nie będziemy dyskutować..
- Powiedz mi jak masz na imię, wtedy będę Ci ufać już w stu procentach. - uśmiechnęła się do niej.
Pokręciła energicznie głową.
- Mów mi wszystko. Ja uwielbiam słuchać, a potem komentować. I Tobie ulży i może ja jakoś Ci pomogę.. No, no. Dalej. Opowiadaj, dlaczego myślisz, że jesteś bestią...

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Alieen Danvers on Sro Gru 21, 2011 8:07 pm

Słysząc co mówi Jane prawie się uśmiechnęła. Nie zaprzeczała, jeśli to miało sprawić, żeby dziewczyna się jej nie bała, to czemu nie?
- Zaczynam wszystko od początku, ale przeszłość i wyrzuty sumienia mi to skutecznie uniemożliwiają.
Zupełnie zapomniała o fakcie, że Jane nie zna jej imienia. Przez chwilę zastanawiała się, czy nie podać jej fałszywego nazwiska, ale potem skarciła się w myślach. Przecież ona jej zaufała, a on nie mogła jej zaufania stracić.
- Alieen Danvers - odpowiedziała z uśmiechem.
Miała jej opowiedzieć o swoim życiu? O tym jak mordowała, jak zabiła własnego brata z zimną krwią, jak uciekała, przeżywała cierpienia w czasie pełni. Czy była na to gotowa? Jak miała powiedzieć o swoich sekretach dziewczynie, którą ledwie znała? Nie była w stanie otworzyć się przed nią na tyle, by móc wyjawić tajemnice skrywane setkę lat. Spuściła wzrok, markotniejąc.
- Jane, przepraszam... - Zamilkła na moment. - Nie jestem w stanie powiedzieć Ci o wszystkich moich sekretach. Jeszcze nie teraz. Zrozum, znamy się tak krótko...
Pokręciła głową. Owszem, bardzo chciała opowiedzieć komuś o swoim życiu, problemach i tajemnicach, ale nie była jeszcze na to gotowa. Nie wiedziała czy byłaby w stanie cofnąć się do przeszłości i wspomnieć jeszcze raz koszmary ze swojego życia.
avatar
Alieen Danvers

Liczba postów : 61
Punkty : 67
Join date : 09/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Janelle Scarlet on Czw Gru 22, 2011 2:28 pm

- Z czasem zapomnisz. Ale musisz się też starać, bo nic nie przychodzi w życiu bardzo łatwo, no chyba, że problemy. - uśmiechnęła się lekko i westchnęła.
Ostatnio zaczęła myśleć bardzo filozoficznie i trochę sama siebie ty wkurzała.. Jane zdawała sobie sprawę, że ludzie nie będą ją za to lubili, ale nikt nie jest idealny..
- Nigdy nie znałam żadnej Alieen. - spojrzała na dziewczynę i uśmiechnęła się do niej szeroko. - Ładnie. Zdrobnienie od Alieen, to chyba Ali, nie? Albo Li. Też ładnie. Na Alessię mówią Ali, więc ty będziesz Li, zgoda?
Szczerze powiedziawszy, Jane też nie byłaby skłonna mówić nowo poznanej osobie o swojej przeszłości, jeśli ta była naprawdę straszna i niewarta pamięci. Pokiwała pokornie głową, chociaż korciło ją, żeby wyciągnąć coś z blondynki. Największą chyba wadą Jane było to, że była bardzo ciekawska. Lubiła wszystko wiedzieć, wcale nie po to, żeby komuś o tym powiedzieć.. Jane na ogół nie plotkowała.
- Dobrze, ja Cię doskonale rozumiem. - uśmiechnęła się do niej lekko i odwróciła wzrok. Czuła się trochę zażenowana tym, że tak naciskała na Alieen. Problem w tym, że ona nie znała granicy.
Zmrużyła oczy i spojrzała na blondynkę. Właśnie dopadła ją bardzo dziwna myśl, a teraz miała okazję dowiedzieć się odpowiedzi na nurtujące ją pytanie.
- Jak właściwie wygląda bycie wilkołakiem? I jak wyglądają same wilkołaki? Słyszałam naprawdę mnóstwo opowieści i każde były bardzo wymyślne.. Ktoś mówił, że wszystkie wilkołaki łączą się razem w czasie pełni i powstaje z nich jeden, wielki jak dom wilk o takiej ilości głów, ile wilkołaków było.. - zmarszczyła brwi. Nigdy nie wierzyła w te bajki, ale teraz kiedy znała kilka wampirów i wilkołaka, zaczynała się zastanawiać czy one aby nie były prawdziwe..

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Alieen Danvers on Czw Gru 22, 2011 3:05 pm

Alieen mimowolnie zachichotała. Jak to mówią, co ludzie nie usłyszą to zmyślą. Jednak pierwszy raz słyszała historię o wilkach łączących się w jedno.
- Nie wiem kto ci takie bzdury opowiedział. To bujda. - Widziała, że Jane czeka na ciąg dalszy opowieści o tym jak to jest być wilkołakiem. Rozejrzała się po raz kolejny upewniając się czy nikt ich nie śledzi. - Widzisz, my wilkołaki w czasie pełni zmieniamy się gdy tylko ujrzymy księżyc. Nie panujemy nad sobą, nad tym co wtedy robimy i z tej nocy nic nie pamiętamy. - Powiedziała z kamienną twarzą. - Możemy się zmienić w wilka w każdej chwili, a wtedy się kontrolujemy. - Zawahała się na chwilę, a potem dodała. - Ja się nie zmieniam bez przyczyny.
avatar
Alieen Danvers

Liczba postów : 61
Punkty : 67
Join date : 09/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Janelle Scarlet on Pon Gru 26, 2011 7:21 pm

Po plecach Janelle przeszedł dreszcz. Nie kontrolują się? Czyli co? Co miesiąc biegają po lesie wilkołaki bez kontroli nad własnym ciałem? Czy to był żart? Jeśli tak, to bardzo kiepski i mało śmieszny. Bardziej pasowało na horror! Może blondynka chciała ją nastraszyć, żeby nie zaczęła dociekać na własną rękę? Jakoś wizja Alieen jako wielkiego wilka jej nie pasowała.
Spojrzała na blondynkę i przekrzywiła głowę, jakby to jej pomogło w sprawdzeniu czy kłamię, czy też mówi szczerą prawdę.
- Ale dlaczego? - zapytała po chwili. - Czemu się nie zmieniasz? Boisz się tego? - Zmarszczyła brwi, bo ten fakt ją szczerze zaintrygował. - Alieen, to wygląda tak, jakbyś nie akceptowała samej siebie, czy to prawda?
Oparła głowę o podstawę posągu i przymknęła oczy w oczekiwaniu na odpowiedź dziewczyny. Myślała nad tym czy uda jej się poukładać swoje życie.. Skoro pouczanie kogoś szło jej tak dobrze, może w końcu zrozumie czego jej brakuje, żeby być naprawdę szczęśliwą i sama sobie doradzi? Raczej jest to niemożliwe.
Nagle poczuła przeogromną ochotę porozmawiania z Annabelle. Chciała się do niej przytulić, wypłakać jej się w ramię. Ona chociaż miała szczęście. Pomimo, że "umarła" teraz była z mężczyzną, którego kochała. Dla Janelle nie liczyłoby się nic więcej. Nie wiedziała, gdzie Ann jest, ale musiała ją znaleźć. Musiała znaleźć Christophera - on pomoże jej dotrzeć do Annabelle.
Ostatnio spotkała go na wzgórzach, więc może teraz też go tam spotka? Musiała się tam wybrać w najbliższym czasie.. Najlepiej od razu, po tym spotkaniu z Alieen.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Alieen Danvers on Wto Gru 27, 2011 8:55 pm

Zacisnęła mocno dłonie w pięści. Czy to nie było aż takie oczywiste? Jak można siebie akceptować, kiedy nie ma się pojęcia o tym co się robi w czasie pełni? Kiedy ma się pewność, albo przypuszczenia że nie ma nad sobą kontroli. Jak można żyć z myślą, że być może kogoś się nieświadomie zabiło?
- Bo ja siebie nie akceptuję! - zawołała, ale nieco głośniej niż by chciała
Spuściła wzrok.
- Przepraszam, nie powinnam była tak głośno... - Zająknęła się i nie dokończyła. Potem podjęła inny wątek. - Janelle, jak na mogę siebie zaakceptować? Ja jestem potworem, kimś komu nie można zaufać, ja nie ufam nawet sama sobie. Jestem czymś czego się wstydzę najbardziej na świecie. Nienawidzę w sobie tej części, która wywiera we mnie wilcze cechy! To przekleństwo, rozumiesz?
Przełknęła ślinę, a potem mówiła już ciszej.
- Nie wiem co się ze mną dzieje w czasie pełni. Nie wiem, czy być może kogoś nie zabiłam. Nie pamiętam niczego z tych nocy, nie wiem co się ze mną wtedy dzieje. Nie powinnaś tu ze mną siedzieć Jane...
Urwała i schowała twarz w dłoniach. Nie płakała, ona nigdy nie płacze. Po prostu było jej za siebie wstyd, za to kim jest, co robi.
avatar
Alieen Danvers

Liczba postów : 61
Punkty : 67
Join date : 09/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Janelle Scarlet on Pią Gru 30, 2011 1:15 pm

Janelle przełknęła ślinę, spoglądając niepewnie na Alieen. Tak, ta dziewczyna miała wielki problem z akceptacją.
- Ale ja tego nie rozumiem. Co z tego, że nie wiesz co robisz podczas pełni? To jesteś TY i masz prawo być takim wilkołakiem. To jest tak jakby zabronić Ci oddychać - chybadodała w myślach. No bo niby skąd ona miała wiedzieć jakie to jest uczucie? Mogła tylko przypuszczać.. Ale kiedy chodziło o dobro innego człowieka takie małe kłamstewko było wskazane..
- Według mnie powinnaś się zdać na swój instynkt i nie odmawiać sobie przemiany w wilka. No przecież to jest część Ciebie!
Nigdy nie miała styczności z wilkołakami, więc nie za bardzo wiedziała co powiedzieć blondynce. Póbowała wczuć się w jej rolę, ale jakoś marnie jej to wychodziło. Ale jednego była pewna. Bycie wilkołakiem to jest prawdziwa natura Alieen i odmawiając sobie tego krzywdzi samą siebie.
Spojrzała na książkę w ręku Alieen.
- Prowadzisz pamiętnik? - spytała, chcąc zmienić temat.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Alieen Danvers on Pią Sty 06, 2012 10:03 pm

Alieen spostrzegła, że się nie dogadają z Jane, obie miały inne spojrzenie na tę sprawę i żadna z nich nie chciała ustąpić. Alieen nie chciała się z nią kłócić, więc nie odpowiedziała.
Jane nie rozumiała, nie wiedziała jak to jest mieć nadprzyrodzone cechy, ani być kimś takim jak ona. Wyrzuty sumienia były jej chlebem powszednim, a jak ktoś taki jak Jane, czyli zwykły człowiek, miała zrozumieć jej tok myślenia?
Spojrzała na zeszyt wystający z kieszeni jej płaszcza, więc chowała go głębiej.
- Tak.. coś na styl pamiętnika - powiedziała zmieszana.
Spuściła wzrok na chwilę. Spojrzała nagle na Jane.
- Raczej nie spodobałoby ci się to co tam jest napisane - zaśmiała się cicho. - I tak byś tego nie zrozumiała. - dodała szeptem
Jane wyglądała na inteligentną osobę, ale mimo wszystko w swoim zeszycie, Alieen pisała do swojego zmarłego brata o rzeczach, o których ta dziewczyna nie powinna wiedzieć. Mogłaby się założyć, że odbiegłaby z krzykiem.
avatar
Alieen Danvers

Liczba postów : 61
Punkty : 67
Join date : 09/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posąg straconego anioła

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach